poprzednie następne

120. Uważaj czego pragniesz, bo możesz to dostać.



Przed rozpoczęciem kursu prawka, pomyślałam przelotnie, że poza prowadzeniem, chciałabym nauczyć się też tankować, zmieniać koło, wychodzić z poślizgu i umyć sama autko. I proszę, myjnię zaliczyłam na pierwszych jazdach, a dziś rozwaliłam koło.

I wiesz co? Założę się, że na kolejnych godzinach zabraknie nam paliwa, a zaraz potem wpadnę w poślizg.

21.11.2012 || (4)



119.



nie przeraża mnie to, kim jestem.
przeraża to, kim mogłabym być



i nie jestem.

19.10.2012 || (9)



118.



Okej, więc skoro mam być brunetką, to będę ładną i fajną brunetką.

Niech się dzieje.



Baby in our wildest moments
We could be the greatest, we could be the greatest
Maybe in our wildest moments
We could be the worst of all


11.10.2012 || (3)



117.



Można pewne sprawy skrzętnie zaplanować, obmyślić i marzyć tak intensywnie, by nie móc przez to zasnąć do rana. Można dopytywać, kombinować i kierować najmniejszym działaniem, by doprowadzało do celu. Ale są też sprawy oczywiste, dziejące się bez naszej ingerencji; pewniaki, o których wiadomo, że się po prostu wydarzą, niejako ponad nami.

Do niedawna w moim życiu była taka rzecz, a co jakiś czas nawet dwie, co do których mam dziwną pewność, że kiedyś je popełnię, że zwyczajnie będą, niezależnie od mojej woli. Bo napiszę kiedyś książkę i umrę z własnej ręki. A teraz wiem też, że będę mieszkać w Niemczech. I wszystko to nie wiem kiedy i nie wiem jak, ale wiem, że tak właśnie, prędzej czy później, będzie.

Bo kiedy on wracał do domu, ja czułam, że ten dom właśnie opuszczam.

I wcale mnie nie cieszy, że pani w warzywniaku mówi w mym ojczystym języku i że mogę sobie już pooglądać polską telewizję.

Obco. Tak straszliwie obco mi tu.

17.09.2012 || (10)



116.



Zafon, Grochola i Ten Mężczyzna robią mi wodę z mózgu.
Powietrze pachnie mi inaczej.

c.d.n.

14.08.2012 || (10)



115.



truskawki i szum bieżnika na asfalcie cztery razy dziennie. dzwony ratusza bijące równo co piętnaście minut. rankiem chłodna rosa na trawie i ukochane wschody słońca. ot, niemieckie zapracowane wakacje.

i za dużo myślę. i za bardzo się boję.





nie ma dla mnie przyszłości. mimo wszystko.
ale nie o tym dziś miało być.

04.08.2012 || (5)



114.



sformatuj mnie.
i wgraj wszystko na nowo.

na czysto.

15.06.2012 || (19)



113.



gdzieś tam w środku,
gdzieś na dnie wszystkiego
jest mi po prostu strasznie smutno

zupełnie bez powodu.

03.06.2012 || (31)



112. tata, a Marcin powiedział...



A potem? Potem czar pryśnie, przejdziemy gładko do kolejnej fazy, przywiązania. Endorfiny zastąpi chłodna kalkulacja, bo każde z nas będzie podświadomie oczekiwać profitów z tej relacji. (...) Bo tak panicznie bać się będziemy samotnych znowu wieczorów, wiosny pełnej zakochanych par w parku i narastającej potrzeby szukania kolejnego substytutu, chwilowego szczęścia. Zostaniemy więc razem, ulegając zdrowemu rozsądkowi.

a

nie

mówiłam.

..?



Wiesz, żartowałam z tym wcześniej. Wcale Cię nie szukałam. Wcale Cię tu nie chciałam. Bo wiesz co? W dupie mam taką m...

[klik]

29.05.2012 || (3)



111.



lubię, kiedy ktoś mówi do mnie szczerze, wnosi swoją autentyczność i radosny flow, a występ to nie tylko odtworzenie kilkunastu utworów i reklama nowego albumu. lubię, kiedy to coś więcej. kiedy coś tam w publice zostaje. kiedy jestem w stanie się rozpłakać wśród tłumu i dać się ponieść. kiedy widać, ze facet jest dokładnie tam, gdzie chce być.

i co z tego, że znam ambitniejsze teksty i bardziej wysublimowaną muzykę. może czasem chodzi po prostu o szacunek, jaki wykonawca wzbudza na koncercie.

po wczorajszym juwenaliowym koncercie GrubSona stwierdzam, że jeszcze tylko koncert Łony i mogę umrzeć.

c.d.n

24.05.2012 || (10)



110. o tym, jak hakuna uczyła się psychopatologii.



to zadziwiające, że gdy ktoś wierzy w telepatię lub inne nadprzyrodzone rzeczy, wciska się go w diagnozę schizofrenii, podczas gdy miliony (miliardy?) ludzi na całym świecie rozmawia z wyobrażonym dziadkiem, który wszystko widzi, wszystko wie i, ha! w dodatku daje nam swoje znaki i gada do nas co niedziele w kościele. fascynujące, zaprawdę.

i nie żebym miała coś do wiary, każdy wierzy i wyobraża sobie, co chce, ale to trochę niesprawiedliwe, taka dyskryminacja.

normy kulturowe.
sranie w banie.

20.05.2012 || (7)



109. chcieć nie chcąc. niechcący.



tęsknota gdy Cię nie ma
odpychanie gdy jesteś

teatr bez końca

a gdzie w tym wszystkim
zwyczajnie my?

13.05.2012 || (5)



108.



_____________________
dziś mijają cztery lata
od kiedy go nie ma
a ja wciąż nie wiem
co w związku z tym czuję

jak by nie było,
to był mój ojciec
huh?

13.05.2012 || (6)



107.



chcę wrócić do siebie
chcę wrócić do domu

choć przecież nigdzie nie poszłam
i wciąż tu jestem

obca sobie


bez znaczenia.



09.05.2012 || (13)



106.



pożycz mi trochę czasu
chwilę zupełnie nieważną
bo zgubiłam siebie
pośród spraw na wczoraj

pożycz mi wiarę i miłość
bo zgubiłam Ciebie w sobie
w którymś z Twoich zbyt błahych słów

chodź ze mną,
obudź mnie
obudź mnie...

25.04.2012 || (15)






poprzednie następne

________________
layout by hakuna
image: tumblr

stat4u