Prawie cztery miesiące od ostatniej notki przyłapałam się dziś na tym, że nie pamiętam jak wygląda mój blog. Tak źle jeszcze nie było...

Nie to, że nie chciałam. Czasem słowa pojawiały się w mojej głowie, ale były na tyle nieuchwytne, że zanim dotarłam do klawiatury, zdążyły się zamotać i poskreślać, a z mojego pisania nic nie wychodziło. Zresztą, ile można pisać to samo? Nieco później moje słowa układały się raczej w statusy facebookowe, czego efektem jest od niedawna zbytni i niepożądany ekshibicjonizm.  Umówmy się - nie wszystko nadaje się do podpisywania wprost własnym nazwiskiem i publikowania tego dalekim znajomym, krewnym, fryzjerowi, dentyście, a nawet wykładowcom.

Tak to już u mnie działa, że muszę mieć swój wentyl; miejsce, gdzie mogę napisać wszystko, co gryzie i drapie, co się śni, cieszy czy niepokoi. Facebook zdecydowanie nie jest dobrym miejscem. Ownlog od pewnego czasu także nie, szczególnie, że adres dostał się w ręce osób, do których nie mam już ochoty pisać, a i mam ochotę na nieco inną formę przekazu. Przenoszę się więc na blogspot (jak tylko ogarnę grafikę) - jeśli jesteś chętny poczytać mnie w nowym miejscu, pisz tu: hakuna@onet.pl . Będzie barrrrdzo po mojemu i - mam nadzieję - ciekawie !

Do zobaczenia ! ;)


________________________________________



locuraa
17.11.2013, 18:36

napisałam na mejla :)


Powrót do bloga

hakuna@onet.pl
________________
layout by hakuna