Mam ciągłe wrażenie, że ktoś wepchnął mnie w jakiś dziwny schemat życia, nakazał coś robić, jakoś żyć, do czegoś dążyć, jakoś myśleć. Czasami czuję, że jestem w klatce, z klapkami na oczach, by nie rozglądać się na bok. By widzieć to, co mi kazano. By być jak wszyscy, by myśleć jak inni. By bez końca porównywać się do innych i wpadać w nowe kompleksy. Wybierz przyszłościowe studia, nie tak jak ta twoja psychologia, rób kursy (czemu jeszcze nie zaczęłaś?! Zobacz, twoi koledzy już dawno robią te wspaniałe rzeczy), papierkiem magistra podetrzesz sobie tyłek za kilka lat; znajdź dobrą pracę (w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z twoim wykształceniem) i wreszcie poznaj jakiegoś faceta (zostaniesz stara panną, a w końcu będziesz tak zdesperowana, ze weźmiesz jakiegokolwiek), załóż z nim rodzinę i zarabiaj szmal. Narzekaj na swój kraj i piłkarską reprezentację. Wylewaj żółć i cały swój pieprzony Weltschmerz, którego i tak nikt nie zrozumie. Ale nie użalaj się tak nad sobą; tylko najsilniejsi przetrwają. Nikogo nie obchodzą twoje drobnostki. I nie zapomnij udawać, ze to wszystko Ci pasuje i właściwie to jesteś mniej więcej szczęśliwa. Tu nigdy nic się nie zmieni. Takie jest życie, kochanie.



Czasami jednak czuję, że ktoś dał mi wybór. Pokazał wolność. Wytłumaczył, dlaczego nic nie muszę, dlaczego nie warto się martwić pieniędzmi, które przecież przychodzą i odchodzą. Dlaczego opinie innych należy traktować pobłażliwie, tak samo jak nawet najbardziej oczywiste reguły. Pokazał mi świat tak piękny, że zapierał dech.

Ten świat ślizga się po mojej skórze, czasem wnika w moje płuca przy głębszym wdechu, migocze w promieniach słońca lub w czyichś oczach, zaplątuje się we włosy. Jest gdzieś blisko; tak blisko, że czasem nadal oszałamia zapachem. Widzę go w filmach, muzyce, ludziach. Nieistotnych strzępkach rozmów lub gestach. Wiesz o czym mówię?* Ale wciąż nie umiem w nim żyć. Nie umiem żyć w ogóle. Nie umiem się zanurzyć i być. Po prostu być.

Bo ten ktoś dał mi to wszystko, zapominając o jednym. Że ten świat potrzebuje instrukcji obsługi. Że może zachwycać jak i równie bezlitośnie zniewalać. Zostawił mnie ten ktoś z całą tą świadomością, choć nie mogę mieć o to pretensji. Po prostu tkwię sobie tu w miejscu i zupełnie nie wiem, w którą stronę iść.

Co musiałoby się wydarzyć, żeby ruszyć z miejsca, bez bezsensownego szarpania się ze sobą, bez presji wyborów, które teraz już i natychmiast, bez wyrzutów sumienia za niepodjęte decyzje i niewykorzystane szanse; żeby ruszyć z pewnością, że to, co jest w momencie w mojej głowie, nie pryśnie w następnej chwili? Co musiałoby się zmienić, żebym znalazła siłę, by dać sobie radę, żeby być wreszcie czegoś pewną, żebym miała zaufanie do własnych myśli ?


Chcę żyć po swojemu, zwyczajnie, szczęśliwie. Tylko jak to jest po mojemu?


* część tego świata możesz zobaczyć tu - KLIK !


________________________________________



tea
14.05.2013, 19:49

chyba każdy słyszy te wszystkie słowa, w takiej czy innej formie. myślę, że część ludzi dała się w tę ramkę wpasować i nie może przeboleć myśli, że niektórzy przynajmniej wyjść poza nią...

/zdecydowanie. ale w sumie dostałam okres, więc wprawdzie czuję się dosyć średnio, ale liczę, że powoli to przechodzić zacznie...

dzięki. ;p
;*


search_for_something_more
12.05.2013, 18:35

Widzisz więcej niż zwykli ludzie. Masz po prostu takie przemyślenia, których daleko szukać. Takie odniosłam wrażenie, gdy Cię czytałam. Żeby dojść do takich wniosków trzeba mieć sporo przestrzeni w głowie, być otwartym, mieć ten nadmiar z którym potem można pracować.

A świat może i potrzebuje instrukcji obsługi, ale jakby wszyscy ją mieli, to było by to strasznie głupie. Ludzie by się niczego nie uczyli, bo tylko popełniając błędy jesteśmy w stanie wyciągnąć jakieś sensowne wnioski.


search_for_something_more
12.05.2013, 18:23

Nie wiem czy jak położy się na szali nudne życie z prostym życiem to gdzieś ta szala się przeciąży. Ja wolała bym mieć trudne ciekawe życie, niż proste i nudne.
Tak, nadmiaru. Ale Ty jeszcze tego nie widzisz.


search_for_something_more
12.05.2013, 13:03

Tak naprawdę wszystko zależy od Ciebie. Masz dużo nadmiaru i mądrości w głowie. Teraz tylko to dobrze wykorzystaj. Życie względem schematów jest najzwyczajniej w świecie nudne, nie sądzisz? A kto chciałby mieć nudne życie i to jeszcze z własnego wyboru? :)


Powrót do bloga

hakuna@onet.pl
________________
layout by hakuna