Potrzebuję coś napisać, zaraz, teraz, już, ale póki co, czekam na nowy napęd, by móc odzyskać photoshopa i zmienić szablon. Póki co, nie czuję się tu dobrze.

Usilnie szukam czegoś, co wyrwie mnie z paskudnego marazmu i pozwoli na chwilę zapomnieć o sobie.





Na marginesie, tworzę coś o rozwoju osobistym. Z referatu na zajęcia zrobiła się tragedia w trzech aktach, zbyt osobista i zbyt mocno podparta własnymi doświadczeniami, bo nie do końca taka dobra ta moda na wszechstronny rozwój, jakby mogło się zdawać.

A Ty, co myślisz o tych wszystkich motywacyjnych blogach, kołczingach i szkoleniach, które mogą zmienić Twoje życie? Bardziej pomagają czy szkodzą? To tylko moda czy może potrzeba i konsekwencja rozwoju Internetu?


________________________________________



uzalezniona
14.01.2013, 21:03

Nudzą mnie takie wykładu, blogi, spotkania - ludzie powtarzają to co już sam wiesz. Takie spotkania niczego nie zmienią, sam musisz chciec się zmotywowac i coś zmienic.


http://margerytkowo.blogspot.com/
14.01.2013, 10:02

Moje życie ostatnio pędzi jak opętane i nie mam czasu na chwilę refleksji dłuższą niż czas spędzony na pół-drzemce w pociągu relacji Kraków-Warszawa;)

Do jakiegoś momentu motywacyjne blogi, szkolenia i to wszystko co z tym związane bardzo mnie kręciły. Na zasadzie: ooo, wreszcie się ogarnę, będzie fajnie, moje życie będzie zajebiste. To jest TO! Ale zapał mijał, wiedza zostawała w głowie i... I to tyle, była sobie po prostu. A po czasie zdarzało mi się stwierdzić, że nie, ja jednak czegoś innego szukam. Albo, że to, w co wierzyłam, nie odpowiada na moje najistotniejsze pytania. I tak w kółko.

Czasem mam wrażenie, że to wszystko jest takim 'plasterkiem' który zalepia i wszystko jest cacy, ładnie, ale pod nim wszystko się paprze i nijak nie goi no ale na zewnątrz jest OK, więc co?

Po wielu miesiącach jeśli nie latach zafascynowania zdałam się na intuicję, na to, co coraz bardziej w moim życiu nabiera tempa i mam wrażenie, że wreszcie znalazłam coś, co nadaje mojemu życiu sens i wartość, a to o tyle fajne, że od ponad roku w tym siedzę i mimo wątpliwości niekiedy, nabieram przekonania, że to właśnie to.

Dowcip tkwi w tym, że nie chodzi o żadne warsztaty typowo rozwoju osobistego, kołczingi. Praca nad sobą i rozwój są gdzieś obok, równie ważne jak to, że daję coś innym i w tym momencie tylko taka równowaga daje mi poczucie szczęścia.

Dlatego czasem myślę, że fajniej by było pomagać innym odnaleźć to, czego im najbardziej potrzeba, a nie dawać im własną receptę i mówić: to jest jedyna recepta na szczęście, tylko spróbuj a życie się ułoży.

Nie umiem krótko ;)

M.


tea
13.01.2013, 17:43

Co takiego potrzebujesz napisać?
;*


jfrey
12.01.2013, 21:52

Myślę, ze to tylko moda. Wiesz, ludzie kiedyś radzili sobie bez tego, i część wiedziała kim jest, kim chce być, rozwija się. I nie było żadnych kołczingów, itd. A teraz? Teraz są. I co? I jest dokładnie identycznie.

Co studiujesz?


kurwica
12.01.2013, 12:24

eh, jak napisałaś 'poznać' to zabolał mnie brzuch, nie jestem dobry kompanem do tego :d
wyśle Ci linka do fejsa i do tego bloga w wiadomości ;)


kurwica
12.01.2013, 11:58

mam fejsa, jak większość chyba, a co?

z motywacyjnymi blogami jest tak, jak sama widzę, że jeżeli ktoś pisze o życiu jakie ja lubię i jakie mi odpowiada tylko trochę mi do niego nie po drodze to czytam z chęcią i bardzo mi się podoba (znalazłam taki aż jeden!) jednak jeżeli pisze osoba o życiu innym niż te które ja wybieram, wtedy łapie doła, że moje jest nie takie i że zjebałam. Więc to chyba zależy na co się trafi. Nie uważam z pewnością by była na nie potrzeba, ale internet się rozwija i będzie coraz więcej blogowych wytyczników dobrego i zajebiście fajnego życia, że bez tego ludzie zaczną się gubić sami w sobie. Takie sa konsekwencje zdawania się w pewien sposób na innych.
Rozwój osobisty powinien zależeć od Nas samych i jedynie inspiracje powinny być w okół, żeby nas motywować. Jeżeli chcemy się rozwijać bo gdzieś tam coś tam wyczytaliśmy/zobaczyliśmy etc to raczej weźmiemy na siebie za dużo i obudzimy się z butelką wódki nad rzeką bo nie sprostaliśmy własnym(a tak naprawdę czyimś) wymaganiom.
Booże, czemu ja zawsze piszę eseje w tych komentarzach.
i nie Ty jedna utkwiłaś w marazmie życia :*


Powrót do bloga

hakuna@onet.pl
________________
layout by hakuna